Zachwyt.

Jest już strasznie późno. Pora iść spać. Wszak o sen dbać trzeba? Ale jakoś ilość wrażeń i emocji dnia dzisiejszego nie pozwala mi zasnąć.

No chyba że to głód. Tak tak znów się odchudzam? zreszta ja tak permanentnie. Może kiedyś się uda:-p

Wczoraj jedna z moich  bliskich koleżanek napisała na fanpejdzu swojego niepełnosprawnego syna o tym jak on postawił na swoim i wyrwał innemu dziecku zabawkę. Trochę się tłumaczyła dlaczego to robi.

Kurcze jak ja ją doskonale rozumiem.

Kiedyś, jak jeszcze Lilka była bardzo mała, bardzo oburzało mnie ( i nie tylko mnie) jak jeden z autystycznych niemówiących kolegów Lilki, którego spotykaliśmy na zajęciach, rzucał głównie mięsem ( i nie o schabowym tu mówię).

Jaka ja byłam zszokowana jak usłyszałam ze to sukces! No jak? Sukcesem to może być „ mama” „tata” a nie „**uj” czy inna „**rwa”.

Dzisiaj ich rozumiem. Doskonale. Tak strasznie się cieszę kiedy moje niespełna 9 letnie dziecko w pełni świadomie mi się sprzeciwia i pokazuje że ma inne niż ja zdanie. I jeszcze najlepiej jak mi po swojemu pyskuje.

Tylko niech nikt jej tego nie czyta. Wszak to tak strasznie nie wychowawcze, żebym się tym cieszyła co nie??

Bo kiedy Ty się zachwycasz pierwszym wierszykiem to oni zachwycają się jakimkolwiek wypowiedzianym głośno słowem.

Bo kiedy Ty zachwycasz się kolejnymi sukcesami na olimpiadzie matematycznej swojego dziecka to ktoś cieszy się z wyrwanej innemu dziecku zabawki przez swoje niepełnosprawne dziecko.

Bo kiedy ty kibicujesz swojemu dziecku na zawodach karate ktoś kibicuje swojemu  dziecku które stawia swoje pierwsze kroki.

Każdy z nas ma swój świat. Każdy z nas żyje pod swoim własnym kamieniem.

Ale wszystkich nas powinno łączyć jedno. Zachwyt nad tym co mamy. Choćby była to dla kogoś mała i absurdalnie błaha a nawet wstydliwa rzecz. Jest nasza – najważniejsza:-)

I tylko takich chwil zachwytu na nadchodzący dzień wam życzę!

Doceńcie najdrobniejsze rzeczy!

Przytulcie i powiedzcie swoim dzieciom jakie to ważne!

Cudego dnia!