Święta Święta i po Świętach….

Hejka!
Jak żyjecie po tych Świętach?
Turlacie się czy raczej aktywne te Święta były?
Moje były takie pół na pół.
W Wigilię było bardzo kiepsko.
W Boże Narodzenie już lepiej.
Jak już swoje wydrgałam, wypoczęłam było już tylko lepiej.
I niech tak zostanie bo kto by chciał dyskotekę w głowie zamiast balu na Sylwestra?
Nie widziałam niestety Gwiazdora jak zostawiał prezenty ale mama opowiadała, że był i to również dzięki Wam!
Dzięki Waszemu udziałowi w Kiermaszu Świątecznym, dzięki tym z Was którzy zakupili piękne  skrzaty i choinki, i Tym, którzy przekazali swój 1% podatku w tym roku, pod moją choinką ( i już wcześniej w butach ) znalazły się takie cuda! 

Mikołaj spełnił moje marzenia! Bardzo chciałam taki tort!
A playdoh kocham od zawsze. Wiadomo;-p
Zadbał Mikołaj o moje plastyczne przyjemności nie ma co!
A że komunikacja to podstawa!
Jest i komunikator.
 Teraz zwłaszcza w złych okresach jest już łatwiej ze Starymi się dogadać! 🙂
Pełen wypasiony sprzęt! Teraz będę w Sylwestra grać w Gry ;-p
Nie ma co gry fajne też są ale podobno to nauka się nazywa?!
Ja tam nie wiem, bawię się świetnie!
I w końcu ja siama!

A to ja pod choinką! Nie dali brata to sama się tam położyłam!

Bardzo Wam dziękujemy! 
Uatrakcyjni to wszytko moje codzienne zdobywanie wiedzy i umiejętności! 
I nie zapominajcie o mnie w przyszłym roku!!
Ja idę dalej spać bo do sylwka trzeba się przygotować co nie??
Bawcie się dobrze!
I niech  Nowy 2018 Rok będzie dla Was najwspanialszy!!
Buziaki 
Wasza Lilijka
P.S. 
Dla przypomnienia z 1% to jest tak
Przekaż 1% podatku
W formularzu PIT wpisz numer:

KRS 0000037904

W rubryce „Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%” podaj:

17299 Krzyżosiak Lilianna Maria

Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
I jak mówi moja ulubiona youtuberka: dajcie łapki w górę i subskrybujcie!
Udostępniajcie!
Paaaa

Jesienne zabawy

Lilka bardzo lubi (zresztą nic dziwnego skoro ja też) różne prace ręczne.
Roboczo mówimy na to plastyka.
Zastanawiając się jak ugryźć tą cała naszą edukację poszłam tropem pór roku.
Wszak nasze życie, zwłaszcza teraz na wsi, jest im podporządkowane.

Zanim ustalimy co i jak bywa i tak ;-p

Na lodówce mamy kalendarz, który codziennie wyznacza nam nowy dzień, który uczy Lili właśnie pór roku i pogody. Codziennie zmieniamy datę, dzień tygodnia, sprawdzamy czy nadal mamy jesień i jaką pogodę za oknem. Bardzo polecamy. Fajna sprawa. Kupiliśmy jakiś czas temu a teraz wykorzystujemy na maksa. Sprawdźcie co jeszcze oferuje Pomysłowa Mama bo trochę tych pomysłów ma.  A my chętkę na inne jej pomysły. No ale powoli.

No ale nie o kalendarzu miało być a o jesiennych zabawach.
Lilka z jednej strony lubi różnorodność. Ale z 2 strony lubi przewidywalne rzeczy. Nie łatwą sprawą planować dla niej zabawy. I jeszcze próbując w te zabawy wpleść jakieś edukacyjne aspekty. Choć w sumie jestem zdania, że sama zabawa w sobie jest tak naprawdę ważna. Taka spontaniczna nienakierowana. Ogromnie doceniam te chwile kiedy Lili przejmuje inicjatywę.  Może dla Was to oczywiste. Dla mnie to coś ważnego. Coś co jest u nas od niedawna. A samodzielna chęć odkrywania, kombinowania przez Lilkę wprawia nas wręcz w ekstazę. Ale wspólna zabawa też jest fajna i ważna. A że mamy jesień to proszę trochę jesiennych inspiracji.

Ostatnio nasza super ciocia Ewelina, która często nam podsyła rożne super pomysły  ( każdy chciałby mieć taką ciocię przedszkolankę wierzcie mi 🙂 ) wyszperała i podsunęła nam pomysł z rosnącymi farbami (za Moje Dzieci Kreatywnie). Lilka była zachwycona. I nawet chwilę udało się jej popracować. Pogadałyśmy przy okazji o kolorach, policzyłyśmy do 3.
Zresztą sami popatrzcie:

Mąka prawie jak śnieg. Miękka. Biała.

 

Mąka była najfajniejsza. Sucha. Nie brudziła tak mocno rąk.

 

Po dodaniu wody już tak do końca fajnie nie było. Lili i brudne ręce? Nieeee…

 

Wiadomo różowy musi być.

 

Jesień to dynia. Dynia jest pomarańczowa.

 

Wszędzie dynie mają buzie. To i Lili chciała buzie.

A potem z dyni, którą przyniosła babcia zrobiliśmy zupę. Jakoś nie chciała się zamienić w karocę dla kopciuszka. Tak to chyba tylko w bajkach. Ale Kopciuszek w związku z tym zaliczony. Choć mało jesienny ;-p

To tak sobie malowałyśmy. Ale najfajniejszą jesienna zabawą tak naprawdę są spacery. Spacery do lasu, nad jezioro.

W lesie najfajniej się chodzi na barana.

 

I o chmurach można poopowiadać.

 

I o łabędziach. I ich zwyczajach.

 

I przynieść do domu dary lasu i …kamienie ( zależy co kto lubi ;-p)

I przygotować można zapasy do następnych zabaw. Zgadnijcie w jakim lesie byliśmy?? I co będziemy robić??

Dary lasu

 

I ku mojej i waszej pamięci parę inspiracji na kolejne jesienne dni:

 

źródło

 

 
źródło

 

Bawcie się świetnie!

Mama Aga